Zamiast limitów na mleko mają być kontrakty
Pomimo wcześniejszych narzekań polscy dostawcy mleka chcą bronić limitów.
Pomimo wcześniejszych narzekań polscy dostawcy mleka chcą bronić limitów.
Zakłady mleczarskie mogą optymistycznie spoglądać na ten rok. Najlepszym interesem w tej branży są sery i jogurty.
W listopadzie 2010 roku, w Australii wytworzono blisko 960,4 mln litrów mleka, a to jest o 1,3 procenta więcej miesiąc wcześniej.
Po spadkach, które zostały odnotowane w październiku oraz listopadzie zeszłego roku wraz z początkiem grudnia 2010 roku w branży mleczarskiej widać utrzymującą się tendencję wzrostową cen zbytu artykułów mleczarskich.
W regionie, w którym znajdują się zarażone zwierzęta, ma być zabity cały inwentarz. Rolnicy z tamtejszych farm są zbulwersowani takimi nakazami.
Jak wykazują dane, w okresie od 20.12.2010 roku do 26.12.2010 roku krajowi producenci OMP otrzymywali za nie średnio 8,54 złotego za kilogram.
Jednym z kluczowych celów wyznaczonych przez rząd jest wsparcie krajowego sektora żywności i mleczarstwa.
Wniosek o uznanie regionalizacji w aspekcie BSE został skierowany do władz rosyjskich przez Głównego Lekarza Weterynarii.
Udany rok w branży mleczarskiej.
Według danych Komisji Europejskiej w tym roku można zauważyć dynamiczny rozwój eksportu wszystkich trzech głównych gatunków mięs ze Wspólnoty.
Ożywienie w sprzedaży artykułów mleczarskich zanotowano w pierwszej połowie grudnia 2010 roku.
Rolnicy ze Szkocji protestowali przeciw niskim cenom, jakie otrzymują za swoje mleko, a które nie są adekwatne do kosztów produkcji.
Mleczarski boom ma podobno trwać również w przyszłym roku.