Mechanizm pułapu cenowego (price cap)
Tego typu rozwiązanie zostało wprowadzone jako kompromisowe narzędzie mające na celu ograniczenie wpływów Rosji z eksportu surowców energetycznych przy jednoczesnym utrzymaniu stabilności światowego rynku ropy naftowej. Fundamentem tego rozwiązania jest zakaz świadczenia kluczowych usług transportowych, ubezpieczeniowych i finansowych dla ładunków rosyjskiej ropy naftowej, jeśli jej cena przekracza ustalony pułap. Limit cenowy dla ropy naftowej wynosi nadal 60 USD za baryłkę, natomiast dla produktów naftowych ustalono dwa progi: 100 USD dla paliw wyższej jakości (np. benzyna, olej napędowy) oraz 45 USD dla tańszych i mniej przetworzonych frakcji (np. mazut, olej opałowy). We wczesnym etapie obowiązywania mechanizmu oraz towarzyszących mu sankcji, działania te skutecznie ograniczyły rosyjskie przychody, gdyż według danych Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), w 2023 r. wpływy Rosji z eksportu ropy naftowej spadły o ok. 30%. W odpowiedzi Rosja była zmuszona oferować znaczące upusty cenowe importerom z regionu Azji i Pacyfiku, w szczególności Chinom i Indiom. Jednak z biegiem czasu skuteczność mechanizmu zaczęła słabnąć. Kluczowe znaczenie miały adaptacyjne działania Rosji, takie jak rozbudowa tzw. „floty cieni” (shadow fleet), korzystanie z usług portów i ubezpieczycieli spoza państw G7 oraz intensyfikacja transferów ropy naftowej pomiędzy tankowcami na otwartych wodach. Do 2025 r. aż 53% rosyjskiego eksportu morskiego trafiało do trzech głównych odbiorców – Indii, Chin i Turcji. Szczególne znaczenie w tym kontekście odgrywa indyjski kompleks rafineryjny Vadinar (w 49% kontrolowany przez Rosnieft), który przerabia rosyjską ropę naftową i eksportuje gotowe paliwa m.in. na rynki europejskie, a tym samym formalnie omijając sankcje. W rezultacie mechanizm pułapu cenowego, zamiast efektywnie ograniczać rosyjskie przychody, zaczął działać w praktyce jako narzędzie pośrednio akceptujące sprzedaż rosyjskiej ropy naftowej po obniżonych, lecz nadal rynkowo opłacalnych cenach.
Rewizja sankcji i 18 pakiet UE
W odpowiedzi na pogłębiające się problemy z egzekwowaniem dotychczasowych restrykcji wobec Rosji, w dniu 18 lipca 2025 r. UE przyjęła 18. Pakiet sankcji mający na celu dalsze ograniczenie przychodów Federacji Rosyjskiej z eksportu surowców energetycznych. Nowy pakiet wprowadza szereg istotnych zmian i zaostrzeń w zakresie istniejącego reżimu sankcyjnego. Kluczowym elementem jest obniżenie pułapu cenowego na rosyjską ropę naftową z dotychczasowych 60 USD do 47,60 USD za baryłkę. Nowa stawka zacznie obowiązywać od 3 września 2025 r., a okres przejściowy dla wcześniej zawartych kontraktów potrwa do 17 października 2025 r. Mechanizm będzie aktualizowany co pół roku, przy czym ustalono, że cena maksymalna pozostanie co najmniej 15% niższa od średniej rynkowej ceny rosyjskiej ropy naftowej Urals. Kolejną istotną zmianą jest zakaz importu paliw, które zostały wytworzone z rosyjskiego surowca poza granicami Rosji, zwłaszcza w państwach takich jak Indie i Turcja. Zakaz ten obejmuje cały łańcuch dostaw, w tym reeksport i tranzyt, i zacznie obowiązywać po sześciomiesięcznym okresie przejściowym. Wyjątki przewidziano jedynie dla wybranych partnerów UE: USA, Kanady, Norwegii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. W ramach pakietu UE rozszerzyła również listę jednostek tzw. „floty cieni” (dodano 105 nowych tankowców, co łącznie daje 444 jednostki). Po raz pierwszy restrykcje objęły również konkretnego kapitana statku oraz międzynarodowy rejestr bandery, co wskazuje na intensyfikację działań w zakresie egzekwowania przepisów. Równolegle, w dniu 21 lipca 2025 r., Wielka Brytania ogłosiła własne działania komplementarne wobec sankcji UE i objęła restrykcjami 135 tankowców należących do tzw. „floty cieni” oraz firmę Litasco Middle East DMCC, będącą spółką zależną rosyjskiego koncernu Lukoil.
Wpływ sankcji na rynek oleju napędowego
Decyzja UE z lipca 2025 r. wywołała natychmiastową reakcję na europejskim rynku paliw, szczególnie w zakresie oleju napędowego. Notowania kontraktów terminowych na sierpień 2025 r. wzrosły w dniu ogłoszenia sankcji o 42,50 USD, osiągając poziom 755 USD za tonę, przy czym spread (różnica) między sierpniem 2025 r. a wrześniem 2025 r. zwiększył się o 9,75 USD do 27,25 USD, co sygnalizuje rosnące napięcie podażowe. Wzrost różnicy (spread) pogłębia obawy o dostępność oleju napędowego w sezonie grzewczym. Ceny baryłek niskosiarkowego oleju napędowego w hubie Amsterdam–Rotterdam– Antwerpia (ARA) osiągnęły poziom 726,25 USD, co potwierdza rosnącą presję cenową. Nowe sankcje szczególnie dotkną Indie i Turcję, które po embargu z 2022 r. i 2023 r. stały się kluczowymi dostawcami paliw na rynek UE. W czerwcu 2025 r. Europa importowała z Indii średnio 124 tys. baryłek dziennie oleju napędowego i z Turcji 94 tys. baryłek co łącznie odpowiadało za 12% zapotrzebowania UE. Szacuje się, że nowe restrykcje obejmą około 250 tys. Baryłek dziennie oleju napędowego pochodzącego z tych dwóch państw. Dla porównania, głównymi dostawcami na rynek UE w czerwcu 2025 r. były USA (380 tys. baryłek dziennie) i Arabia Saudyjska (190 tys. Baryłek dziennie), jednak zwiększone zapotrzebowanie Europy na ich produkty może spowodować efekt domina, ograniczając dostępność paliw w Afryce i Ameryce Łacińskiej. Nałożone ograniczenia pogłębiają i tak już trudną sytuację w zakresie zapasów tego produktu w Europie. W lipcu 2025 r. zapasy w hubie ARA osiągnęły najniższy poziom od 18 miesięcy, a rynek pozostaje w silnie backwardowanej strukturze cenowej, zniechęcającej do magazynowania.
Dostępność paliw w Europie z Indii
Wprowadzenie kolejnego pakietu sankcji wobec Rosji znacząco wpłynęło na funkcjonowanie rafinerii Vadinar w Indiach, należącej do spółki Nayara Energy, której udziałowcem w 49% jest rosyjski koncern Rosnieft. Jednym z kluczowych elementów nowych sankcji jest zakaz importu do UE paliw wytworzonych z rosyjskiej ropy naftowej, nawet jeśli zostały przetworzone w państwach trzecich, takich jak Indie. Uderza to bezpośrednio w rafinerię w Vadinar, jedną z największych i najbardziej zaawansowanych technologicznie rafinerii w regionie Azji Południowej, o mocy przerobowej 400 tys. baryłek dziennie. W 2025 r. aż 72% przetwarzanego surowca w Vadinarze pochodziło z Rosji, co oznacza głębokie powiązanie operacyjne z rosyjskim sektorem naftowym. Dotychczas znaczna część eksportu paliw trafiała na rynki europejskie. Nowe sankcje zamykają ten kanał zbytu, nakładając sześciomiesięczny okres przejściowy, w czasie którego Nayara będzie musiała zrestrukturyzować swoje łańcuchy dostaw i skierować eksport na inne rynki, takie jak Azja Południowo-Wschodnia, Afryka i Ameryka Łacińska. W krótkim okresie problemem stało się nie tylko ograniczenie zbytu, lecz również dostępność floty transportowej. Po ogłoszeniu sankcji szereg światowych operatorów, m.in. Hafnia, Ardmore Shipping, Nanjing Tankers i COSCO, odmówiło załadunku paliw z rafinerii Nayara. Obecnie rafineria ma trudności z pozyskaniem statków, ponieważ armatorzy związani z giełdami zachodnimi unikają ładunków pochodzących od podmiotów powiązanych z Rosją. Dodatkowo wiele firm handlowych wstrzymuje się z zakupami produktów z Vadinar ze względu na rosnące ryzyko regulacyjne. Sytuację pogarsza brak światowego systemu identyfikacji pochodzenia paliw. Rafinerie takie jak Vadinar przetwarzają różne gatunki ropy naftowej, co dodatkowo komplikuje skuteczne egzekwowanie sankcji. W rezultacie może dojść do przesunięcia handlu w kierunku mniej transparentnych szlaków i wzrostu dystansu transportowego, co zwiększy koszty logistyki i cenową zmienność. Z perspektywy właścicielskiej sankcje również zaostrzają wyzwania. Rosnieft od dłuższego czasu rozważał sprzedaż swojego udziału w Nayara Energy, lecz najnowsze restrykcje mogą znacznie utrudnić ten proces. Ryzyko regulacyjne, niepewność co do przyszłości eksportu oraz obawy o subsydiowanie krajowych cen detalicznych paliw w Indiach zniechęcają potencjalnych inwestorów zagranicznych i mogą prowadzić do rozbieżności w wycenie między kupującym a sprzedającym. Równolegle Nayara podejmuje działania dywersyfikacyjne, a więc zwiększa eksport oleju napędowego na rynki pozaeuropejskie oraz rozwija sprzedaż krajową. W roku obrotowym 2023/2024 aż 82% produkcji oleju napędowego i 65% benzyny sprzedano na rynku indyjskim. Spółka rozbudowała też sieć detaliczną – z 6 570 do 6 760 stacji paliw. Te działania łagodzą skutki sankcji, ale nie rekompensują utraty dostępu do rynku UE, który stanowił strategiczny kierunek eksportu produktów wysokomarżowych.
Rosnące znaczenie ropy naftowej z Bliskiego Wschodu
Wprowadzenie 18. pakietu sankcji UE, zakazującego importu paliw wytworzonych z rosyjskiej ropy naftowej, może istotnie zmienić kierunki światowych przepływów surowcowych i przynieść wymierne korzyści producentom ropy naftowej z Bliskiego Wschodu. Zakaz zmusza rafinerie w Indiach, Turcji i innych państwach do zastąpienia rosyjskiego surowca alternatywnymi gatunkami ropy naftowej, jeśli chcą utrzymać dostęp do rynku europejskiego. Naturalnym beneficjentem tego przesunięcia wydają się być państwa Zatoki Perskiej – Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Irak i Kuwejt – których gatunki ropy naftowej, takie jak Arab Light czy Basrah Medium, są jakościowo zbliżone do rosyjskiego Urals. Wzrost popytu na ropę bliskowschodnią wpisuje się w proces luzowania ograniczeń wydobycia w ramach porozumienia OPEC+, co może pozwolić tym państwom na zwiększenie eksportu w warunkach malejącej konkurencji ze strony Rosji. Do początku 2026 r. państwa zrzeszone w porozumienie OPEC+ mogą dysponować 4,8 mln baryłek dziennie wolnych mocy wydobywczych, głównie skoncentrowanych w Arabii Saudyjskiej i ZEA. Jednocześnie jednak wyzwaniem pozostaje ograniczona dostępność surowca z tego kierunku na rynku, z uwagi na dominację kontraktów długoterminowych oraz geopolityczną niestabilność regionu, która podważa zaufanie importerów do niezawodności dostaw. W efekcie pomimo restrykcji UE, rosyjska ropa naftowa może pozostać konkurencyjna cenowo dzięki obniżonemu pułapowi cenowemu (do 47,60 USD za baryłkę), co stawia wyzwanie przed bliskowschodnimi eksporterami oferującymi droższe gatunki. Istnieje ryzyko, że niektóre rafinerie będą próbowały omijać przepisy poprzez trudne do zweryfikowania deklaracje pochodzenia surowca. Wymogi dotyczące udowodnienia źródła ropy naftowej w produkcie końcowym, choć formalnie obowiązujące, mogą być trudne do egzekwowania w praktyce, co podważa skuteczność sankcji i może prowadzić do segmentacji rynku w zależności od pochodzenia surowca. W tym kontekście ropa naftowa z Bliskiego Wschodu staje się kluczowym ogniwem w procesie przebudowy europejskiego bezpieczeństwa energetycznego. Rosnący popyt na jej dostawy, zarówno ze strony Europy, jak i państw trzecich ograniczonych sankcjami wtórnymi, może przełożyć się na presję cenową, zwłaszcza w segmencie średnich i ciężkich gatunków ropy naftowej wykorzystywanych do produkcji oleju napędowego.