| Autor: kkj6

Czy możliwe jest aby w szkole dzieci nie jadły fast foodów?

Ta placówka może być przykładem dla innych szkół podstawowych. Dzieci z podstawówki w miejscowości Kiełczów nie narzekają na brak pizzy, hamburgerów i innych niezdrowych potraw.

Czy możliwe jest aby w szkole dzieci nie jadły fast foodów?

Władze szkoły zaczęły wprowadzać na miejsce niechcianych produktów zdrową domową kuchnie i tradycyjne regionalne potrawy. Mało tego żeby dzieci miały zawsze świeże warzywa z pierwszej ręki placówka na własną rękę poszukała w swoim regionie rolnika, który regularnie dostarcza warzywa i owoce. Szkoła co prawda nie otrzymuje żadnego dofinansowania na tą akcję, ale rodzice wykupują dla swoich pociech obiady. Nie jest to duży koszt, bo jeden taki posiłek kosztuje 8 złotych.


Oprócz wprowadzenia takich obiadów nauczyciele przykładają dużą uwagę do tego aby uświadomić dzieciom, że to co i w jakich jedzą ma znaczenie. Co prawda są dzieci, które przyznają, że nie smakuje im np. szpinak czy brukselka lub inne warzywa. Na szczęście już wiedzą, że powinny je jeść aby być zdrowym i odpowiednio się rozwijać.


To bardzo budująca postawa nie tylko uczniów ale i placówki, która zdecydowała się na realizację takiego pomysłu.


Niemniej jednak ich plany sięgają znacznie dalej, bo uczniowie zakładają szkolny warzywniak. Teraz sami będą mogli przekonać się jak smakuje własny owoc pracy i zrozumieją, że wyprodukowanie czegokolwiek wymaga wiele pracy i chęci.



Tagi:

Najświeższe wiadomości zawsze na czas!

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Gospodarz.pl i otrzymuj najważniejsze wiadomości z branży raz w tygodniu bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail!