| Autor: kkj6

Czy świadectwa zdrowia zwierząt to „niepotrzebna biurokracja” czy raczej zagranie taktyczne?

Minister Rolnictwa zrobił tak jak obiecał. Stada wolne od choroby Aujeszkyego nie będą potrzebowały zaświadczeń zdrowia co ma ułatwić handel.

Czy świadectwa zdrowia zwierząt to „niepotrzebna biurokracja” czy raczej zagranie taktyczne?


Czy badanie i wystawianie zaświadczeń zdrowia dla zwierząt z dnia na dzień może stać się zbędnym traceniem czasu, pieniędzy i wiedzy? Okazuje się, że tak. Stada, w których nie wykryto choroby Aujeszkyego nie będą potrzebowały specjalistycznej opinii i zaświadczenia weterynarza do handlu żywym inwentarzem.


Taka wiadomość niezmiernie ucieszyła hodowców ponieważ koszty za te badania pokrywali właśnie oni. Oczywiście w stadach, w których wcześniej wykryto przypadki tej choroby, badania nadal są obowiązkowe.


Krajowa Izba Weterynarii podkreśla, że badania te będą niepotrzebne tylko w przypadku, kiedy choroba Aujeszkyego zniknie z całego kraju. Wtedy też Polska otrzymałaby status państwa wolnego od tej choroby. Poza tym, jak podkreślają lekarze weterynarii, nie byłoby żadnego sensu w przeprowadzaniu dodatkowych badań.

Tagi:

Najświeższe wiadomości zawsze na czas!

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Gospodarz.pl i otrzymuj najważniejsze wiadomości z branży raz w tygodniu bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail!