| Autor: kkj6

Szczegółowe badania żywej trzody chlewnej oraz gotowego do sprzedaży mięsa nie wykazały obecności dioksyn

Mięso oraz żywy inwentarz przywieziony z regionów Niemiec, w których wykryto dioksyny jest dokładnie badany. Wstępnie nie znaleziono skażonego mięsa.

Szczegółowe badania żywej trzody chlewnej oraz gotowego do sprzedaży mięsa nie wykazały obecności dioksyn


Jak mocny wpływ na rynek wieprzowiny ma afera dioksynowa? Nie wiadomo, ale Niemcy już teraz liczą straty, bo wiadome jest, że strach przed konsumpcją skażonego mięsa odsuwa klientów od dokonywania zakupów wieprzowiny, co jest poważnym ciosem w rolnictwo.


Polska chcąc uniknąć takich problemów przeprowadza systematyczne badania każdej partii przybyłej do kraju. Również sanepid rozpoczął intensywną kontrolę mięsa.


Nie od dziś wiadomo, że wieprzowina przegrywała walkę z wyrobami drobiarskimi a teraz nie ma mowy nawet o konkurowaniu. Nie pomoże też bardzo niska cena mięsa, bo klient nie chce ryzykować.


Z podobnym problemem co my borykają się Czesi. Oni również szczegółowo badają każdy partię mięsa przybyłą z Niemiec. No cóż, nasz zachodni sąsiad będzie długo odzyskiwał zaufanie swoich klientów, co będzie widoczne w tegorocznej sprzedaży.

Tagi:

Najświeższe wiadomości zawsze na czas!

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Gospodarz.pl i otrzymuj najważniejsze wiadomości z branży raz w tygodniu bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail!