| Autor: serafin

R jak Rewolucja w Rolnictwie!

Seria R – dedykowana, przede wszystkim, rolnikom – to absolutna nowość firmy AVANT. Skandynawowie stworzyli miniładowarki, które co prawda designem i parametrami nawiązują do dobrze wszystkim znanych fińskich maszyn, ale jest coś, co zasadniczo odróżnia je od całej reszty. Tego jeszcze nie było!

R jak Rewolucja w Rolnictwie!

W tej serii, wyjątkowo, producent postanowił umieścić fotel operatora za przegubem maszyny. To śmiały ruch. Do tej pory przekonywał, że fotel umiejscowiony z przodu, jedna z cech wyróżniających miniładowarki AVANT, jest idealnym rozwiązaniem, aż tu nagle na rynek wchodzą maszyny tej samej firmy, choć skonstruowane niejako wbrew koronnej zasadzie. To ukłon w stronę rolników. 

Seria R została zaprojektowana w odpowiedzi na potrzeby Klientów, szczególnie tych przyzwyczajonych właśnie do takiego umiejscowienia fotela. Jak zauważa Jani Käkelä, wiceprezes Avant Finlandia, teraz można w zasadzie mieć wszystkie korzyści klasycznych modeli nie rezygnując jednocześnie ze swoich przyzwyczajeń. Można cieszyć się wszystkimi zaletami fińskich maszyn, takimi jak wysoka moc robocza, kompaktowy rozmiar czy teleskopowy wysięgnik, pozostając przy preferowanym umiejscowieniu fotela. Zatem seria R to nic innego, jak połączenie klasycznego, cenionego przez wielu podejścia do samej konstrukcji maszyny, z nowoczesnymi rozwiązaniami jakie oferuje AVANT. Niech będzie trochę „po staremu”, ale z pazurem nowości.

No dobrze, ale czy to wszystko, czym mogą pochwalić się ładowarki nowej serii? Oczywiście, że nie. Seria R to trzy miniładowarki, które zostały zaprojektowane w oparciu o serie 500 i 600. Model R 20 koresponduje z AVANTem 520, R28 z modelem 528, a R35 odpowiada AVANTowi 635. Oznacza to, że moc silnika, system hydrauliczny, wyposażenie opcjonalne oraz części wymienne są takie same, jak w starszych modelach. Wszystkie maszyny wyposażono w napęd hydrostatyczny i silniki Kubota o mocy odpowiednio 20, 28 i 37,5 KM. Warto zwrócić uwagę na parametry techniczne nowości. R20 podnosi ładunek ważący 850kg, R28 uniesie 900 kg na 279 cm przy masie własnej 1400 kg, natomiast cięższa o 80 kg R35 podnosi 1050kg na wysokość 282cm. Taki udźwig pozwoli na podniesienie i przetransportowanie każdej beli siana czy kiszonki. 

Ponadto maszyny są stabilne i niezwykle zwrotne. Zalety prowadzenia ładowarek z serii R są zauważalne gołym okiem. Pomimo tego, że promień skrętu jest dokładnie taki sam, jak w siostrzanych modelach, nowe maszyny lepiej radzą sobie w ciasnych zaułkach, bo kabina podczas skrętu nie wysuwa się poza linię opon – mówi Jani Käkelä. I to jest druga zaleta umieszczenia fotela na tylnej części maszyny. Przyzwyczajenia to jedno, a wymierne efekty to drugie. Im sprawniej ładowarka porusza się na niewielkich przestrzeniach, tym łatwiej będzie nią wykonywać wszelkie zadania, w szczególności w gospodarstwie.  

W kwestii narzędzi wymiennych nic się nie zmieniło. Do serii R, podobnie jak do innych miniładowarek, można podłączyć cały szereg wymiennych przystawek. Wśród rolników największą popularnością cieszą się m.in. krokodyl do kiszonki, uchwyt do transportowania big bagów czy uchwyt do bel. W ofercie znaleźć można również dozowniki paszy i sieczki, zgarniacze obornika, widły tnące do kiszonki i wiele innych narzędzi.  

Podsumowując, chodziło o to, by maszyna była niewielka, wydajna i zwrotna. Jednocześnie zaproponowano nowe umiejscowienie fotela -  znajduje się za przegubem. Dzięki temu maszyny z serii R jeszcze lepiej radzą sobie w ciasnych pomieszczeniach, więc sprawdzą się podczas prac w każdym gospodarstwie – oborze, chlewni, fermie czy stajni. 

 
Tagi:
źródło:

Najświeższe wiadomości zawsze na czas!

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Gospodarz.pl i otrzymuj najważniejsze wiadomości z branży raz w tygodniu bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail!