| Autor: kkj6

System Integrowalnej Produkcji w polskich sadach?

Eksporterzy owoców przekonują sadowników do wdrożenia systemu Integrowalnej Produkcji. Od jego wprowadzenia będzie zależało to, czy owoce i warzywa będą mogły być eksportowane do Rosji.

System Integrowalnej Produkcji w polskich sadach?


Od roku 2014 będzie to system obowiązkowy dla wszystkich. W tym roku sadownicy jeszcze mają wybór.


Dotychczas system ten wśród polskich sadów nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Jak przewidują eksperci, w najbliższym czasie powinno to się zmienić. Powodem tego może być np. to, że jest to najskuteczniejsza metoda produkcji zdrowej żywności.


Sposób ten stawia na właściwy dobór odmian czy ochronę poza chemiczną, która jest używana jedynie w ostateczności.


Na korzyść takiego rozwiązania przemawia też to, że od 2014 roku nie będziemy już mieli wyboru. System Integrowalnej Produkcji stanie się bowiem obowiązkowy dla wszystkich.


Kolejnym plusem są trwające rozmowy z Rosjanami na temat tego, aby zastąpić certyfikaty bezpieczeństwa, certyfikatami Integrowalnej Produkcji. Wraz z wejściem w życie nowych zasad to producent będzie odpowiadał za badania owoców oraz warzyw i to na nim spocznie obowiązek wraz z ewentualnym ryzykiem handlowym.


Współpraca z Rosjanami jest dla nas o tyle ważna, gdyż jest ona główną dźwignią polskiego eksportu owoców i warzyw. Jeżeli eksport zostanie ograniczony, to polskie sadownictwo może być poważnie zagrożone.


Sami zainteresowani podchodzą do pomysłu z pozytywnymi odczuciami i nadzieją. Na dzień dzisiejszy są gotowi przystąpić do systemu Integrowalnej Produkcji i twierdzą, że nie powinno być problemów z wdrążeniem jego w życie. Dodatkowym atutem tego rozwiązania jest możliwość aplikowania przez gospodarzy o refundację poniesionych kosztów z działań PROW.

Tagi:

Najświeższe wiadomości zawsze na czas!

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Gospodarz.pl i otrzymuj najważniejsze wiadomości z branży raz w tygodniu bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail!