Przyszłość oświaty rolniczej w Wielkopolsce

Szerokie zmiany jakie zaszły na wielkopolskiej wsi, problemy demograficzne oraz pokutująca opinia o gorszej jakości kształcenia w szkołach zawodowych - wszystko to składa się na dramatyczną sytuację szkół rolniczych. Stale zmniejszająca się liczba uczniów pociąga za sobą wzrost kosztów jednostkowych kształcenia, co w konsekwencji jest obciążeniem dla samorządów.

Przyszłość oświaty rolniczej w Wielkopolsce
O tym, jak nadać nowy kierunek kształceniu rolniczemu, by sprostać trudnej sytuacji i jednocześnie utrzymać wysoki poziom kształcenia, zastanawiali się uczestnicy konferencji pt. "Przyszłość oświaty rolniczej w Wielkopolsce", która odbyła się 7 lutego br. w Zespole Szkół Przyrodniczo - Politechnicznych Centrum Kształcenia Ustawicznego w Marszewie.
 

Inicjatorami spotkania byli Poseł i zarazem Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej Piotr Walkowski, Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego Krzysztof Grabowski oraz Lech Janicki - Przewodniczący Konwentu Starostów Województwa Wielkopolskiego. Spotkanie skierowane było do przedstawicieli szkół kształcących w kierunkach rolniczych, starostów jako organów nadzorujących szkoły oraz Przewodniczących Rad Powiatowych Wielkopolskiej Izby Rolniczej. W konferencji udział wzięli przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Kuratorium Oświaty, Urzędu Marszałkowskiego, Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego oraz Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

 

W Wielkopolsce obecnie jest 48 placówek, które prowadzą kształcenie w kierunkach rolniczych. Kształci się w nich niewiele ponad 7 tysięcy osób (młodzieży i dorosłych), z czego niespełna 2 tysiące w klasach pierwszych. W wielu szkołach zaprzestano naboru lub zdecydowano się na łączenie klas o różnych specjalizacjach. Jeżeli taka tendencja zostanie utrzymana, to - jak powiedział Piotr Walkowski - około 90% szkół ulegnie likwidacji, na co w Wielkopolsce stojącej rolnictwem nie można pozwolić.
 

Obecnie ilość uczniów w stosunku do sytuacji sprzed 15 lat, kiedy to planowano reformę spadła o 50%. Do 2020 roku obecna liczba uczniów ulegnie dalszemu zmniejszeniu o 50%. Ta wiedza samorządów zmusza je do szukania rozwiązań w zakresie koncentracji sieci szkół - wskazywał Lech Janicki Starosta Ostrzeszowski.
 

Ze strony Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi Naczelnik Departamentu Edukacji Agnieszka Miszczak-Płóciennik przedstawiła sytuację szkół dla których organem prowadzącym jest Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W Wielkopolsce są to szkoły w Brzostowie k. Miasteczka Krajeńskiego oraz w Powierciu.
 

Propozycje Ministerstwa Edukacji Narodowej na poprawę sytuacji szkół rolniczych przedstawił Zastępca Dyrektora Departamentu Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego Jacek Falkowski. Ministerstwo proponuje od 1 września bardziej elastyczne formy kształcenia, otwarte na osoby dorosłe tj. Kwalifikacyjne Kursy Zawodowe. Kursy te będą obejmować całą podstawę programową dla danej kwalifikacji. Ukończenie kursu umożliwi przystąpienie do zewnętrznego egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w danym zawodzie. Kursy nie będą ściśle związane z kalendarzem roku szkolnego. Zdaniem MEN takie rozwiązanie pozwoli szkołom przetrwać najtrudniejszy ze względów demograficznych okres, po roku 2020 sytuacja ma ulec poprawie, gdy do szkół średnich pójdzie wyż demograficzny. Jak zapewnia Falkowski - mimo spadku wysokości subwencji, nakłady na szkolnictwo zawodowe rosną i tak na jednego ucznia w 2009 roku Ministerstwo wydało 4791 zł natomiast w 2011 r. 5699 zł. Duże wątpliwości budzi finansowanie Kursów, które różnie wygląda w zależności od typu szkół. W szkołach niepublicznych subwencja przysługiwać będzie na osoby, które zdadzą egzaminy, w szkołach publicznych subwencja będzie przysługiwać dla każdego uczestnika kursu.
 

O tym, że zmiany w szkolnictwie rolniczym są niezbędne przekonywała Elżbieta Walkowiak - Wielkopolski Kurator Oświaty. Jak wynika z danych Kuratorium 20% szkół ponadgimnazjalnych w Wielkopolsce kształci w kierunkach rolniczych, ale ich uczniowie stanowią zaledwie 5% wszystkich kształcących się w szkołach ponadgimnazjalnych. Przed podjęciem kroków zmierzających do poprawy sytuacji należy zrobić rozeznanie wśród pracodawców: absolwentów jakich kierunków i z jakimi kwalifikacjami potrzebują.
 

Jak podkreślał Piotr Walkowski restrukturyzacja polskiej wsi powinna rozpocząć się od edukacji, a sygnały do zmian i kierunek w jakim te zmiany mają pójść powinny wypłynąć oddolnie. Dlatego też spotkanie było przede wszystkim okazją do dyskusji na temat szkolnictwa przez osoby najbardziej zainteresowane - dyrektorów i nauczycieli szkół oraz przedstawicieli samorządów.
 

Uczestnicy konferencji wskazywali na niedostateczne doposażenie szkół co utrudnia kształcenie praktyczne. Zasady przeprowadzania naboru do szkół rolniczych, gdzie nie przeprowadza się egzaminów wstępnych, skutkują obniżeniem poziomu kształcenia i zdawalności egzaminów zawodowych. Część uczestników konferencji przyszłość edukacji rolniczej widzi we współpracy z prywatnymi firmami, dzięki którym szkoły mają szanse na organizację praktyk dla swoich uczniów oraz możliwość prowadzenia zajęć na nowoczesnym sprzęcie.
 

W swoich wypowiedziach przedstawiciele szkół wskazywali na brak dobrej woli ze strony samorządów, aby szkoły utrzymać. Podejmowano kwestie subwencji, która dociera do organów prowadzących nie zaś bezpośrednio do szkół. Negatywnie na sytuację szkolnictwa rolniczego wpływa atmosfera niepewności, jaka narasta od kilku lat. Uczniowie nie są pewni, czy rozpoczynając naukę będą mogli skończyć ją w tej samej szkole. 20% placówek, które kształcą w zawodzie rolnik wykorzystuje zaledwie 25% swojego potencjału kształcenia, z czego wynika potrzeba ograniczenia miejsc w tych szkołach o 75%. Zmiany te wymagają decyzji systemowych, a wiec podjąć je musi gremium polityczne.
 

Przedstawiciele powiatów wskazywali na obniżające się wydatki ze strony budżetu państwa oraz brak zainteresowania ze strony instytucji centralnych MEN i MRiRW problemem kształcenia rolniczego. Samorządy powiatowe pozostawiono same z tym istotnym problemem. Błędnie oceniana jest decyzja MRiRW o przejęciu 45 placówek oświatowych szkolących w kierunkach rolniczych i zamknięcie tej listy bez wypracowanego wcześniej modelu nauczania. W ocenie samorządów i przedstawicieli szkół rolniczych środki przejęte przez tzw. szkoły ministerialne, spowodowały zmniejszenie środków na rozwój bazy dydaktycznej w szkołach tzw. samorządowych i niekorzystnie wpływają na ich kondycję. Samorząd powiatowy w pojedynkę nie jest w stanie udźwignąć ciężaru ekonomicznego prowadzenia szkół rolniczych, których zaplecze dydaktyczne jest bardzo drogie. W obecnej sytuacji rodzi się potrzeba stworzenia szkół regionalnych (międzypowiatowych) z zapleczem internatowym i bazą szkolenia praktycznego. Innym rozwiązaniem wartym zastanowienia jest możliwość przejęcia przez samorząd województwa szkół rolniczych, tak jak miało to miejsce w przypadku Ośrodków Doradztwa Rolniczego. Dałoby to możliwość stworzenia sieci szkół rolniczych pod potrzeby związane z wykonywaniem zawodu rolnika. Ośrodki te prowadziły by również kształcenie ustawiczne.
 

W czasie dyskusji zabrało głos kilkanaście osób przedstawiając swoją ocenę sytuacji. Prowadzący konferencję Piotr Walkowski, ze względu na przedłużający się czas konferencji, poprosił wszystkich, którzy chcieliby się jeszcze wypowiedzieć o przesyłanie uwag, opinii i przemyśleń na e-mailowy adres organizatorów wirost@wir.org.pl. Zapewnił, że zostaną one umieszczone w materiałach konferencyjnych i będą stanowiły osnowę marcowej konferencji pt. "Rola i znaczenie szkolnictwa rolniczego w strategii rozwoju rolnictwa wielkopolskiego", której przygotowania podjął się Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego Krzysztof Grabowski wspólnie z Piotrem Walkowskim i Lechem Janickim.



Tagi:
źródło: