| Autor: redakcja1

Zatruta Barycz - interwencja WIR

W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia medialne, dotyczące skażenia rzeki Barycz na odcinku ok. 60 km.

Zatruta Barycz - interwencja WIR
Towarzyszyło im też wiele wypowiedzi medialnych, w tym również oświadczenie Burmistrza Odolanowa, w którym czytamy: „(…)na terenie gminy Odolanów, na podmokłym terenie pomiędzy rzekami Kuroch, Barycz i Złotnica zgromadzone są pryzmy nawozów naturalnych, które zanieczyszczają wody zlewni Baryczy. Pobrane próbki wody rzeki wskazują na prawie całkowity brak tlenu w rzece oraz na zanieczyszczenie przede wszystkim związkami azotu organicznego i amonowego (…).
 
Dlatego też Wielkopolska Izba Rolnicza przeprowadziła rozpoznanie zaistniałej sytuacji. Po przeprowadzonych konsultacjach z rolnikami w terenie i specjalistami z zakresu gleboznawstwa i hydrologii, WIR przesłała uzyskane informacje do Burmistrza Odolanowa, Wójta Gminy Sośnie, Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, Zarządu Zlewni w Lesznie, Starosty Ostrowskiego i Dolnośląskiej Izby Rolniczej – w celu rozpowszechnienia informacji.
 
Rzeka Barycz, to jedna z bardziej urokliwych i naturalnych rzek płynących przez południową Wielkopolskę. Gniazduje w jej sąsiedztwie kilkaset gatunków ptaków w ilościach szacowanych na miliony sztuk. Kilka dni temu stali bywalcy rzeki zauważyli maź pływającą na powierzchni rzeki oraz mnóstwo śniętych ryb płynących wraz z nurtem, któremu towarzyszył trudny do zniesienia fetor. Inspektorzy ochrony środowiska stwierdzili bardzo niską zawartość tlenu i duże ilości azotu.
 
Skażony odcinek rzeki to długość ok. 60 km, zaczynający się mniej więcej na wysokości miejscowości Raczyce, nieopodal miejsca, gdzie wpada do Baryczy rzeka Olszówka, prawie do miejscowości Nowe Grodzisko – już w województwie dolnośląskim.
 
Do Wielkopolskiej izby Rolniczej dotarła także informacja o zrzutach na rzekach Dąbrówka i Olszówka, których źródłem były wody spływające z powiatu ostrzeszowskiego. WIOŚ, jako instytucja badająca źródło skażenia, z uwagi na ostatnie deszcze i podtopienia, w pierwszej kolejności wskazała jako źródło zanieczyszczenia pryzmy obornika składowane na polach oraz podtopione zbiorniki z gnojówką i gnojowicą oraz fermy trzodowe, oskarżając tym samym rolników o naruszenie prawa. Obecnie prowadzone jest postępowanie prokuratorskie celu ustalenia pochodzenia zanieczyszczeń.
 
Hodowcy karpia zwracają też uwagę, że w tradycyjnej technologii produkcji karpia obornik i gnojówka są używane do użyźniania stawów w celu wytworzenia planktonu, który stanowi pokarm dla ryb. Nie ma możliwości, aby doświadczeni producenci ryb przenawozili stawy stosując zbyt duże ilości nawozów organicznych, bo zniszczyliby swoją produkcję.
 
Powstaje pytanie – czy aby na pewno przyczyną zatrucia wód rzeki Barycz jest obornik i gnojówka z pobliskich pól? Zdaniem rolników, aby nastąpiło tak duże skażenie, to obornik musiałby być składowany na tym terenie w ilościach sięgających kilkuset tysięcy ton, a gnojówka czy gnojowica musiałaby pochodzić z bardzo dużej fermy i w bardzo skoncentrowanej formie. Początek lipca to nie jest czas, kiedy na pola wywozi się obornik, albo gnojówkę. To czas przygotowywania się do żniw, ewentualnie zbiór siana. Ponadto kolor i konsystencja mazi nie wskazuje na to, aby były to pozostałości obornika. W przefermentowanym oborniku widoczne są gołym okiem szczątki roślinne i nie ma on konsystencji mazi. Obornik składowany na pryzmach na polu jest zwykle nieco przesuszony, więc nie ma mowy o czymś w rodzaju gęstej zupy.

Czytaj dalej na następnej stronie...


Tagi:
źródło:

Najświeższe wiadomości zawsze na czas!

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Gospodarz.pl i otrzymuj najważniejsze wiadomości z branży raz w tygodniu bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail!