Mimo rekordowych zasiewów (33,42 mln ha) i dużych zapasów, indyjska pszenica pozostaje praktycznie nieobecna w globalnym handlu. Od maja 2022 roku rząd w Delhi utrzymuje oficjalny zakaz eksportu, traktując zboże jako kluczowy element bezpieczeństwa narodowego i walki z inflacją.
Dla rynków światowych oznacza to sytuację "podwójnej blokady":
-
Blokada administracyjna: Brak wolnego handlu (eksport tylko za specjalną zgodą rządu dla wybranych krajów).
-
Blokada ekonomiczna: Wspomniana cena wsparcia (MSP) na poziomie ok. 1200 PLN/t, która przy obecnych notowaniach światowych czyni indyjskie ziarno niekonkurencyjnym.
Dopóki oba te czynniki występują jednocześnie, rekordowy obszar upraw w Indiach nie jest w stanie bezpośrednio uderzyć w ceny na giełdzie Euronext. Dopiero zniesienie zakazu eksportu, przy jednoczesnym uruchomieniu przez Delhi agresywnych subsydiów transportowych, mogłoby realnie "zatrząść" portami w Europie i Afryce. Warto przypomnieć, że w sezonie 2021/22 Indie wyeksportowały rekordowe ponad 10 mln ton pszenicy.
Podsumowanie:
-
Indie sieją na potęgę: Rekordowe 33,4 mln ha pszenicy (o 10 mln ha więcej niż w całej UE!) to efekt gigantycznych dopłat i wysokiej ceny gwarantowanej (ok. 1200 PLN/t).
-
Giełdy nie spadają: Silny dolar (EUR/USD < 1,17), problemy logistyczne na Ukrainie oraz susza w USA utrzymują ceny w Paryżu i Chicago powyżej fundamentów wynikających z dużych zapasów.
-
Granice zamknięte: Mimo rekordów, Indie nadal utrzymują zakaz eksportu. To "bezpiecznik", który chroni polskiego rolnika przed nagłym zalewem taniego (choć mocno dotowanego) ziarna z Azji.
źródło: Gospodarz.pl/WGT S.A./Andrzej Bąk foto:
Gospodarz.pl