| Autor: redakcja1

Co dalej z soją GMO?

Zgodnie z obowiązującym obecnie memorandum na stosowanie soi GMO, ten strategiczny surowiec paszowy będzie można w Polsce stosować tylko do końca stycznia 2021 r. W związku z tą sytuacją Wielkopolska Izba Rolnicza na początku października wystąpiła do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z apelem o pilne podjęcie działań legislacyjnych umożliwiających dalsze stosowanie tej soi.

Co dalej z soją GMO?
Jest to niezwykle ważne dla producentów pasz oraz rolników, którzy prowadzą produkcję zwierzęca. Obecnie krajowa produkcja roślin białkowych to jedynie 0,3 mln ton rocznie, podczas gdy całe zużycie krajowe to 4,25 mln ton rocznie. Od 2015 r. produkcja pasz strączkowych w naszym kraju spada. Również włączenie do bilansu krajowej śruty rzepakowej nie pozwala na zastąpienie śruty sojowej. Według Izby Zbożowo Paszowej, wykorzystywana śruta sojowa stanowi 63 proc. surowców białkowych, a krajowe rośliny białkowe to tylko 7 proc. Wielu ekspertów z branży paszowej twierdzi, że na obecnym etapie nie ma możliwości zastąpienia soi importowanej. Szczególnie dotkliwa będzie ta sytuacja dla producentów drobiu. Technologia wytwarzania pasz dla trzody chlewnej oraz bydła pozwalają już częściowo zastąpić białko soi.
 
Wielkopolska Izba Rolnicza włączyła się bardzo aktywnie w upowszechnienie uprawy soi Non-GMO w Polsce. Corocznie organizujemy Święto Soi pod patronatem Ministerstwa Rolnictwa oraz prowadzimy poletka doświadczalne w gospodarstwie rolnym Pana Jana Chlasty z Nowych Skalmierzyc, na które zapraszamy rolników zainteresowanych tą uprawą. Zdajemy sobie jednak sprawę, że zastąpienie soi importowanej surowcami krajowymi w krótkim okresie czasu będzie niemożliwe i kosztowne. Jeśli memorandum nie zostanie przedłużone firmy paszowe będą zmuszone do importu soi non-gmo po znacznie wyższych cenach, co przełoży się na wzrost kosztów pasz. Wielkopolskie rolnictwo stanie się niekonkurencyjne w stosunku do produktów zwierzęcych, które trafią do Europy w ramach podpisywanych przez Komisję Europejską umów o wolnym handlu (np. Mercosour). Przy obecnej zapaści na rynku trzody chlewnej, bydła mięsnego oraz drobiu, która pogłębi się, jeśli Parlament uchwali Ustawę o ochronie zwierząt w jej obecnym kształcie, wzrost kosztów paszy spowoduje rezygnację z produkcji i upadek wielu gospodarstw rolnych.
 
Zdaniem Wielkopolskiej Izby Rolniczej to konsumentowi należy zostawić wybór i precyzyjnie znakować produkty pochodzenia zwierzęcego, które zostały wyprodukowane na bazie pasz gmo lub non-gmo.


Tagi:
źródło: