| Autor: redakcja1

Wiosenne zmartwienia leśnika

W lasach są prowadzone dodatkowe kontrole występowania plagi owadów szkodliwych dla drzew. Takie audyty drzewostanów są prowadzone m.in. w zielonogórskich lasach oraz na terenie Nadleśnictwa Krotoszyn (RDLP Poznań).

Wiosenne zmartwienia leśnika
W tym roku zielonogórskim lasom zagraża kilka żarłocznych gatunków owadów: brudnica mniszka, strzygonia choinówka, barczatka sosnówka i boreczniki. Od ubiegłego roku leśnicy obserwują drzewostany, szacując zagrożenie oraz gromadząc odpowiednie siły i środki, aby by zapobiec gradacji owadów.
 
Podczas prac w lesie, w ściółce pod drzewami, są poszukiwane poczwarki strzygoni choinówki i gąsienice barczatki sosnówki. Jeśli podczas jesiennych poszukiwań gąsienic barczatki sosnówki zostanie stwierdzona ich duża liczba, wtedy wiosną leśnicy zaczynają lepowanie drzew. To dodatkowe wiosenne sprawdzanie zagrożenia rozpoczyna się, kiedy na pniach pojawiają się pierwsze gąsienice.  Oprócz gąsienic barczatki sosnówki, za pomocą opasek lepowych, kontrolowana jest także brudnica mniszka.
 
Leśnicy szukają gąsienic także w koronach wybranych drzew (po uprzednim ich ścięciu) oraz prowadzą obserwacje wylęgu motyli strzygoni choinówki w specjalnych wylęgarkach (skrzyniach bez dna zainstalowanych bezpośrednio pod drzewami) oraz ich lotu godowego w zagrożonych drzewostanach.

Te kontrole potrzebne do precyzyjnego określenia najbardziej zagrożonych obszarów. Na takim terenie, od kwietnia są przeprowadzone zabiegi ratownicze.

Natomiast na terenie Nadleśnictwa Krotoszyn (RDLP Poznań), które słynie z dorodnych dębów, założono opaski lepowe. Leśniczowie zakładają opaski lepowe we wcześniej ustalonych lokalizacjach, które zostały wytypowane w uzgodnieniu z Zespołem Ochrony Lasu (ZOL).  

Do lepów przyklejają się przede wszystkim samice miernikowców, które nie posiadają w pełni wykształconych skrzydeł i w korony drzew muszą dostać się na pieszo. Bezskrzydłe samice miernikowców w koronach dębów spotykają się z uskrzydlonymi samcami i odbywają rójkę. Po zapłodnieniu składają jajeczka. Z nich na początku maja, czyli wraz z rozwojem liści dębowych, wylęgają się larwy, żywiące się młodymi listkami.

Leśniczy liczy odłowione okazy i zapisuje ich liczbę w odpowiednim formularzu. Wyniki obserwacji są przesyłane do ZOL i analizowane. Ułatwiają one określenie zagrożenia jeszcze przed wystąpieniem szkód w lesie.

Jeśli wyniki wskazują na duże ryzyko wystąpienia bardzo silnych uszkodzeń leśnicy przygotowują się do zwalczania, natomiast w przypadku prognozy uszkodzeń gospodarczo znośnych ograniczają się do ciągłego monitorowania stanu lasu. Przed ostateczną decyzją o zwalczaniu każdorazowo jest sprawdzana żywotność rozwijających się w koronach larw. Oprysk jest zawsze ostatecznością.


Obserwacje na opaskach lepowych leśnicy prowadzą dwukrotnie w każdym roku. Ze względu na terminy rójki różnych gatunków jest ona prowadzona wczesną wiosną i późną jesienią. Oprócz tego przez cały sezon trwa odłów do samołówek świetlnych, aby mieć możliwie pełną wiedzę o gatunkach i zmianach ich liczebności w lasach. Dodatkowo każdy leśniczy ocenia uszkodzenia na terenie swojego leśnictwa i składa w nadleśnictwie meldunki.

Tak rozbudowany system umożliwia podejmowanie prawidłowych decyzji związanych z ochroną lasu. Od nich zależy trwałość drzewostanów i utrzymanie bogactwa przyrodniczego. Największe kłopoty sprawią, mające rójkę jesienią piędzik i zimowek ogołotniak oraz rojące się wiosną - zimowek białoplam.
 
 
Tagi:
źródło:

Najświeższe wiadomości zawsze na czas!

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Gospodarz.pl i otrzymuj najważniejsze wiadomości z branży raz w tygodniu bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail!