| Autor: redakcja1

Jak skutecznie wzmocnić pozycję rolnika w łańcuchu spożywczym?

Słaba pozycja rolnika w łańcuchu spożywczym to wyzwanie, z którym borykają się rolnicy na całym świecie.

Jak skutecznie wzmocnić pozycję rolnika w łańcuchu spożywczym?
Ta pozycja przekłada się w znaczącym stopniu na dochody rolnicze i możliwość negocjowania lepszych cen. Miarą tej pozycji, jest udział kosztów surowca w ostatecznej cenie produktu spożywczego na półce w sklepie. Różne dane statystyczne pokazują, że udział ten systematycznie maleje i w zależności od grupy produktów waha się od kilku do kilkunastu procent. Taka sytuacja wynika z wielu czynników, takich jak stopień przetworzenia produktu, koncentracja podmiotów przetwórczych i handlowych, pozostałe koszty wytworzenia i dystrybucji żywności, podatki i opłaty. Wiele z tych czynników ma charakter obiektywny ale część z nich wynika z przewagi kontraktowej jaką mają niektórzy operatorzy łańcucha spożywczego nad pozostałymi uczestnikami rynku. W obecnej dobie dominującą pozycję rynkową posiadły sieci detaliczne i gastronomiczne. To one mają najlepszy dostęp do klienta ostatecznego i posiadły siłę ekonomiczną, która pozwala im na dyktowanie warunków ekonomicznych pozostałym graczom na rynku spożywczym. Po drugiej stronie stoi niestety rolnik, który jako najmniejszy podmiot pozostaje ciągle tym graczem najsłabszym.
 
Pytanie jak to zmienić wydaje się być dzisiaj szczególnie aktualne. Historia Unii Europejskiej pokazuje lepsze i gorsze próby rozwiązania tego problemu, począwszy od cen minimalnych a na kwotowaniu produkcji skończywszy. Dzisiejsza Wspólna Polityka Rolna oferuje przede wszystkim dwa narzędzia. Są to dopłaty bezpośrednie, które dają rolnikowi minimum bezpieczeństwa dochodowego, nawet w sytuacji niskich cen rynkowych. Drugie narzędzie to wsparcie dla grup producentów rolnych, których celem jest skonsolidowanie oferty i podjęcie działań marketingowych zwiększających pozycję konkurencyjną pojedynczego rolnika. Pierwsze narzędzie jest średnio skuteczne. Dopłaty bezpośrednie wiążą się z znaczącymi restrykcjami nakładanymi na producentów rolnych w zakresie ochrony środowiska, klimatu oraz dobrostanu zwierząt. Już dzisiaj nie pokrywają one zwiększonych kosztów produkcji rolniczej na terenie Wspólnoty. Skuteczność drugiego narzędzia zależy od chęci, kultury i umiejętności współpracy rolników w poszczególnych krajach UE. Niewątpliwie krajem, który bardzo dobrze wykorzystuje to narzędzie jest Dania, w której rolnicy są właścicielami dużych korporacji zajmujących się dystrybucją środków produkcji oraz przetwórstwem i handlem produktami spożywczymi.
 
Niestety na drugim biegunie jest Polska. Mimo bogatej tradycji spółdzielczości rolniczej, grupy producenckie to temat ciągle utraconych korzyści. Poza jednym sektorem, czyli branżą mleczarską, która jest zdominowana przez spółdzielnie mleczarskie oraz wyjątkami skutecznie działających grup w pozostałych branżach rolnych, współpraca rolników nie jest naszą silną stroną. Mamy bardzo dużo zarejestrowanych grup producenckich, w samej Wielkopolsce jest ich ponad 500. Niestety większość z nich albo już nie działa, albo istnieje wyłącznie na papierze. Dobrym przykładem jest sektor produkcji trzody chlewnej, gdzie takich grup jest najwięcej a rynkiem rządzą ciągle pośrednicy lub firmy organizujące tzw. tucz nakładczy. Kontrole nasłane przez MRiRW na grupy producenckie kilka lat temu nie zachęcają rolników do współpracy a obecnie obowiązujący proces rejestracji i uznania grupy w ARiMR to droga przez mękę i mitręga urzędnicza. Należy podkreślić, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest świadome problemu słabej pozycji konkurencyjnej rolnika. Podkreśla to w wielu dokumentach strategicznych dotyczących przyszłości polskiego rolnictwa. Narzędzia wskazywane przez Ministerstwo, oprócz tych, wymienionych powyżej obejmują między innymi:
  • promowanie i przygotowanie przepisów w zakresie sprzedaży bezpośredniej oraz rolniczego handlu detalicznego,
  • wprowadzenie obowiązku znakowania pochodzenia żywności,
  • ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi,
  • możliwość organizacji rzeźni rolniczych.
Te rozwiązania stawiają na indywidualizm działań rolnika. Są one dostępne dla niewielkiej grupy producentów rolnych zlokalizowanych w pobliżu dużych miast. Naszym zdaniem, chociaż zmierzają w dobrym kierunku, to nie będą w stanie znacząco poprawić sytuacji marketingowej producentów rolnych, a co za tym idzie ich dochodów. Ostatnio, ponownie rozgorzała dyskusja o organizacji holdingu spożywczego, łącznie z budową lub przejęciem sieci sklepów detalicznych. Czy rzeczywiście państwowy właściciel będzie płacił więcej za surowce rolne? Patrząc na ceny oferowane przez Elewarr to nie jest to wcale takie pewne. Pewne jest, że państwowy moloch będzie generował wyższe koszty i będzie źródłem kolejnych posad dla rządzących, bez względu na ich barwy polityczne. Również Komisja Europejska wychodzi z nowymi pomysłami. W ostatnich tygodniach ogłoszone zostały założenia nowej strategii dla rolnictwa europejskiego „Od pola do stoła”. Nazwa strategii wydaje się być atrakcyjna z punktu widzenia pozycji rolnika, jednak rzeczywistość, która się za nią kryje już nie do końca.

Czytaj dalej na następnej stronie...


Tagi:
źródło:

Najświeższe wiadomości zawsze na czas!

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Gospodarz.pl i otrzymuj najważniejsze wiadomości z branży raz w tygodniu bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail!