Deszcze zmorą sadowników
Obfite opady deszczu, które nadeszły z początkiem lipca, a tak upragnione przez rolników są zmorą sadowników.
Obfite opady deszczu, które nadeszły z początkiem lipca, a tak upragnione przez rolników są zmorą sadowników.
W związku z niezwykle niskimi zbiorami w tym roku ceny miękkich owoców są wyjątkowo wysokie. Poza tym niemały wpływ na ich wartość ma również duże zapotrzebowanie firm przetwórczych.
Stały wzrost inflacji spowodował, że Polacy nie odczuli podwyżki płac. Ekstremalne zwyżki cen przyczyniły się do tego, że tak naprawdę mamy coraz mniej pieniędzy w portfelach.
Eksperci przewidują, że inflacja osiągnie szczytowy punkt w sierpniu bieżącego roku. Oznacza to kolejne podwyżki.
W związku ze zwiększonym zapotrzebowaniem oraz niskim stanem zapasów ceny jabłek mogą rosnąć.
Ostatnie informacje wskazują na to, że mieszkańcy Warszawy będą więcej płacić za wodę i ścieki. Wiadomość ta dotyczy zarówno klientów indywidualnych jak i przemysłowych.
Kolejny już raz najbardziej zdrożał drób i mięso wołowe. Taka sytuacja wywołana jest wzrostem się rocznej dynamiki cen, która w kwietniu tego roku przyspieszyła.
Aby tylko zdobyć niezbędny do produkcji surowiec, mleczarnie są gotowe zapłacić naprawdę niemałe kwoty. Niestety taka walka może okazać się totalną klęską dla znaczniej części z nich. No cóż, skutki takiej sytuacji na pewno odczują również klienci.
Ceny w punkcie skupu znowu wzrosły. W porównaniu do zeszłego roku stawki są aż o 17 procent wyższe.
Niemniej jednak prawdopodobnie możemy liczyć na spadek cen komputerów i urządzeń elektrycznych. No tak, ale jak środki codziennego użytku będą nadal drożeć, to kogo będzie stać na elektronikę?
Prognozy są optymistyczne, ale ceny ziarna dalej rosną.
Niestety nie da się nie zauważyć, że ceny produktów wciąż rosną. Logicznie rzecz biorąc droższe produkty powinny przynosić większy dochód. Pytanie tylko komu?
Mimo, że średnie ceny żywności nie wzrosną więcej niż o 6 procent, średnie firmy znalazły się w naprawdę nieciekawej sytuacji i mogą wypaść z rynku.
Badanie przeprowadził Główny Urząd Statystyczny. W styczniu tego roku odnotowaliśmy wzrost gospodarczy w przemyśle oraz budownictwie.
Ci, którzy pamiętają, że kiedyś cena bochenka chleba wynosiła 1 złotych mogą tylko westchnąć z utęsknieniem.