Mniejszy areał zasiewów zbóż
Według danych zebranych przez GUS, tegoroczny obszar zasiewów zbóż jest mniejszy o 0,4 procenta w stosunku do zeszłorocznej powierzchni, czyli oscyluje w granicach 8,1 mln hektarów.
Według danych zebranych przez GUS, tegoroczny obszar zasiewów zbóż jest mniejszy o 0,4 procenta w stosunku do zeszłorocznej powierzchni, czyli oscyluje w granicach 8,1 mln hektarów.
W województwie kujawsko-pomorskim możliwe jest występowanie takiego agrofagu jak czerń krzyżowych. W związku z tym zalecana jest obserwacja plantacji rzepaku.
Wśród rolników postrach wzbudza cały czas stan zasiewów w północnej części Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Cały czas brakuje w tych rejonach opadów deszczu, który źle wpływa na kondycję zasiewów.
Z powodu złej aury rolnicy już po raz trzeci muszą przesiewać swoje pole inną rośliną, gdyż słabo przezimowała lub została wyniszczona przez przymrozki.
Dla gospodarzy, którzy ucierpieli podczas majowej śnieżycy jaka przeszła przez województwo opolskie, będzie szansa na uruchomienie specjalnych kredytów zwanych klęskowymi.
Zgodnie z obowiązującym w Niemczech prawem, od 2011 roku można sprzedawać na rynku tego kraju jedynie biopaliwa wyprodukowane z roślin energetycznych, których uprawa odbyła się w zgodzie z zasadami zrównoważenia.
Producenci rzepaku liczą straty. Nagłe ochłodzenie i powrót zimy spowodował duże szkody.
Według szacunków, w sezonie 2011/2012 zbiory rzepaku na terenie UE będą słabe. W związku z tym produkcja może obniżyć się do około 20,1 mln ton, czyli o 2,2 procenta. Niestety oznacza to wolumen najniższy od 3 lat.
Pierwsze szacunki zbiorów rzepaku dla Unii Europejskiej w sezonie 2011/12 mówią o spadku produkcji o 2,2% do około 20,1 mln ton.
Według szacunków straty mogą wynieść nawet 10-30 procent. Są jednak rejony, w których zniszczeniu uległo aż 3/4 zasiewów.
Wiosenne zestawienie dochodów i strat rolnicy mają za sobą. Nie są to zbyt optymistyczne wyniki. Zbożna są atakowane przez grzyby, a na terenach zalanych wodą są przyduszone.
Co prawda teraz mamy okres tuż przed zbiorami roślin ozimych i normalnością jest nagły wzrost ich cen.
W ubiegłym roku rolnicy masowo nie wywiązywali się z podpisanych kontraktów na rzepak. To nie z powodu nieurodzaju, ale ceny którą mieli w swoich umowach.
Do dzisiaj firma przechowująca surowiec nie potrafi wyjaśnić co mogło się z nim stać, ani gdzie się obecnie znajduje.