| Autor: redakcja1

Za nami kolejny wzrostowy tydzień na giełdowym rynku zbóż i oleistych

Miniony tydzień przyniósł kontynuację wzrostów notowań kompleksu sojowego, kukurydzy oraz pszenicy na giełdzie w Chicago.

Za nami kolejny wzrostowy tydzień na giełdowym rynku zbóż i oleistych
Wzrosty tygodniowe notowań były imponujące, bo sięgały od ok. 4% - kukurydza i soja, do blisko 8% - pszenica. Unijne kontrakty podążały śladem ich amerykańskich odpowiedników. Stąd w Paryżu kukurydza podrożała w ciągu tygodnia o prawie 2%, a pszenica i rzepak po ponad 3%.
 
Trwająca od ponad miesiąca hossa napędzana jest stałym popytem na amerykańską soję i zboża ze strony Chin.  Systematyczne chińskie zakupy soi i kukurydzy raportowane są prawie każdego dnia. Czasem kraj ten decyduje się nawet na import amerykańskiej pszenicy. Chiny starają się w ten sposób wywiązać się z umowy handlowej zawartej z USA w styczniu. Sprzyja temu wyjątkowo tani dolar i okresowy brak dostępności soi i kukurydzy w Ameryce Południowej. Państwo Środka odbudowuje swoje stado trzody chlewnej, po 50% spadku pogłowia wywołanego ASF, a ostatnio Chińczycy mocno zaostrzyli przepisy sanitarne, które zabraniają żywienia świń paszami niewiadomego pochodzenia (różne odpady). Generuje to silny wzrost zużycia pasz, które trzeba w dużej części zaimportować.
 
Kolejnym czynnikiem prowzrostowym są zagrożenia pogodowe, które już spowodowały straty w amerykańskich uprawach kukurydzy i soi. Susza nadal ogranicza przyszłe zbiory pszenicy w Argentynie. W basenie Morza Czarnego i w części Europy brak opadów przekłada się na cięcie prognoz zbiorów jesiennych (głównie kukurydza), ale też stwarza obawy o rozwój ozimin i winduje ceny pszenicy w Rosji i na Ukrainie.
 
Rosnące ceny pszenicy zachęciły rolników do ograniczenia podaży i jednocześnie wystraszyły importerów, którzy próbują teraz zakontraktować dostawy zanim ceny jeszcze bardziej wzrosną. Tymczasem wzrost cen pszenicy nie ma uzasadnienia w relacjach podaży do popytu w skali globalnej, ponieważ światowy rynek pszenicy powinien być wyjątkowo dobrze zaopatrzony w tym sezonie (nowy rekord w produkcji i zapasach). 
 
Notowania unijnej kukurydzy (nowy zbiór) i rzepaku są teraz najwyższe od wiosny tego roku. 
 
W Paryżu na początku drugiej połowy września przeważają wzrosty. Z długiego okresu konsolidacji wybił się rzepak wsparty przez kilkuletnie maksima notowań kanadyjskiej canoli i najdroższe od stycznia oleje roślinne (palmowy i sojowy).
 
Kontrakt na pszenicę wyceniany jest teraz (18-09-2020) na 194,5 eur/t, czyli ponad 10 euro więcej niż miesiąc wcześniej Jednocześnie unijna pszenica (podobnie jak amerykańska) jest teraz o kilkanaście procent droższa niż rok temu. Za relatywnie wysokie notowania pszenicy odpowiadają dużo gorsze niż rok temu zbiory w UE.  Wiosenna susza w Europie odbiła się negatywnie na plonach pszenicy u kilku kluczowych producentów, a szczególnie mocno we Francji, Włoszech i Rumunii. Straty w tych krajach zostały tylko częściowo zrekompensowane przez większe (powyżej średniej) zbiory w Polsce, Hiszpanii i krajach bałtyckich (Litwa, Łotwa i Estonia). Potencjał eksportowy UE skurczy się w tym sezonie z rekordowych 38 mln ton (2019/20), do tylko 25,5 mln ton (według USDA).
 
Wycena unijnego kontraktu na kukurydzę z nowych zbiorów oscylowała od początku września wokół 168 eur/t, ale w końcówce minionego tygodnia notowania wybiły się z trendu bocznego i przekroczyły 170 eur/t – najwyżej od marca. Powoli wycena kukurydzy z tegorocznych zbiorów zbliża się do tej płaconej za ziarno z 2019 roku
 
Zbiory kukurydzy w UE, przycięte zostały kolejny już raz przez USDA (z 67,8, do 66,3 mln ton), powinny być na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. Najgorsza od przynajmniej 10 lat susza panująca od połowy lipca pogarsza oczekiwania zbiorów na Ukrainie (jeszcze niedawno miały być rekordowe).
 
Notowania unijnego rzepaku wystrzeliły w górę w połowie września. W Paryżu seria najbliższa na rzepak wybiła się z trwającej przez miesiąc konsolidacji w przedziale 378-385 eur/t. W ostatnim tygodniu notowania nasion wzrosły o kilkanaście euro i zakończyły tydzień ceną 395 eur/t. W skali miesiąca rzepak podrożał o ponad 13 euro (+3,3%) i jest znacznie droższy niż przed rokiem. Ceny rzepaku wspierane są przez bardzo słabe w tym roku zbiory w UE i prawdopodobny spadek produkcji w przyszłym roku. Jednak jeszcze większy wpływ na ceny ma zachowanie olejów roślinnych (zwłaszcza palmowego) i kanadyjskiej canoli. Kanadyjki rzepak jest teraz najdroższy od dwóch lat, a oleje (sojowy i palmowy) tak drogie były ostatnio w styczniu tego roku.


Tagi:
źródło: