I jak tu zrozumieć rynek?
Kolejne dni mijają, a ceny żywca nie rosną. Efekt zdumiewający, ale prawdziwy...
Kolejne dni mijają, a ceny żywca nie rosną. Efekt zdumiewający, ale prawdziwy...
W listopadzie tego roku eksport mięsa cielęcego oraz wołowego z Australii wzrósł o 26 procent w stosunku do tego samego czasu w roku poprzednim.
Niska podaż na wołowe mięso, a także wzrost popytu na wołowinę na świecie oraz stabilna sytuacja na rynku krajowym ma ogromny wpływ na ceny bydła.
Dla hodowców bydła podsumowanie roku jest bardzo dobre. Wszystko to dzięki eksportowi naszej wołowiny na turecki rynek.
W okresie od stycznia do października tego roku eksport bydła z krajów południowoamerykańskich wzrósł o 18 procent, czyli do 858 499 sztuk.
Mniejsza liczba turystów, a także kryzys w Grecji były powodem zmniejszenia się importu mięsa wołowego.
Ottawa zapewniła kraje Wspólnoty, że producenci z Kanady spełniają wszystkiej unijne wymogi dotyczące jakości wołowiny.
Mniejsza ilość ubitych zwierząt, a także mocniejszy kurs złotego wobec euro sprawia, że eksport wołowiny minimalnie się obniżył.
Według wstępnych danych brytyjskiej rady ds. rolnictwa i ogrodnictwa w 2011 roku produkcja mięsa wołowego oraz owczego spadnie.
Francuscy hodowcy bydła tracą cierpliwość. Zablokowali już 9 z 10 rzeźni, których właścicielem jest czołowy przetwórca w kraju i żądają podwyżek cen mięsa.
Amerykanie rozwijają eksport swojej wołowiny w kierunku Europy.
Nagły wzrost eksportu wołowiny to bardzo dobra wieść dla producentów. Pomimo iż na początku roku sytuacja nie wyglądała zbyt optymistycznie.
Mała podaż bydła i wysokie ceny miały wpływ na tak niską ilość eksportowanej z Urugwaju wołowiny.
W dniach od 18 do 24 kwietnia bieżącego roku w Polsce zaobserwowano wzrost cen kurcząt patroszonych, a także filetów z indyków, półtuszy wieprzowych i spadek cen ćwierćtuszy wołowych.