| Autor: redakcja1

Dziesięć lat na rynku mięsa – drób zamiast trzody

Przez ostatnie dziesięć lat, w polskim sektorze mięsa zaszły duże zmiany w strukturze produkcji - na znaczeniu wyraźnie zyskało mięso drobiowe, a straciło wieprzowe.

Dziesięć lat na rynku mięsa – drób zamiast trzody
Polska stała się potęgą w produkcji drobiu, natomiast produkcja wieprzowiny po dużym spadku nadal nie może nabrać wiatru w żagle. Produkcja wołowiny ma się dobrze, ale nie sprawdziły się prognozy sprzed lat przewidujące bardzo szybki rozwój tego sektora.
 
Na koniec marca 2007 r. pogłowie trzody chlewnej w Polsce wyniosło ono 18,0 mln szt. i było o 1% niższe niż rok wcześniej. Były to czasy, kiedy pogłowie świń w Polsce wahało się pomiędzy 17 a 19 mln szt. Nikt wówczas nie spodziewał się, że już za kilka lat (w 2013 r.) spadnie poniżej 11 mln szt. W 2007 r. produkcja mięsa wieprzowego była jeszcze wysoka – wyniosła 2,17 mln t. Jednak w następnym roku załamała się. Pogłowie na wiosnę 2008 r., spadło do 15,7 mln szt., a rok później do 13,6 mln szt. To był szok dla branży. Głównym powodem były wysokie ceny zbóż i pasz w połączeniu z przeciętną niewielką efektywnością produkcji.
 
Według ekspertów BGŻ BNP Paribas, krajową produkcję w jeszcze większym stopniu zastępował import mięsa, a w dalszej kolejności prosiąt. Kolejnym ciosem było potwierdzenie w lutym 2014 r. pierwszych przypadków afrykańskiego pomoru świń (ASF) w naszym kraju. Obecnie, wg danych GUS, pogłowie trzody chlewnej wynosi 11,3 mln szt. (stan na 1.03), czyli jest o 38% niższe niż w 2007 r. IERiGŻ prognozuje produkcję wieprzowiny w 2017 r. na poziomie 1,96 mln t, czyli o 9% niższym niż w 2007 r. Wyraźnie mniejszy spadek produkcji niż pogłowia jest głównie wynikiem wzrostu efektywności oraz krótszego cyklu produkcyjnego w oparciu o importowane warchlaki.
 
W tym samym czasie branża drobiarska odnosiła sukces za sukcesem. Nie przeszkodziły w tym ani ostrzejsze normy obsady kurcząt brojlerów ani wybuch grypy ptaków w grudniu 2007 r., o czym pisaliśmy w pierwszych numerach Agro Tygodnia. W 2007 r. produkcja mięsa drobiowego była jeszcze prawie dwukrotnie niższa niż wieprzowiny i wynosiła 1,12 mln t. Jednak do roku 2016 r. wzrastała w imponującym tempie przeciętnie o 8% rocznie. IERiGŻ prognozuje, że w 2017 r. wyniesie 2,39 mln t i będzie o 116% wyższa niż w 2007 r. i o ponad 20% wyższa niż produkcja wieprzowiny. Warto również dodać, że w 2014 r. Polska stała się unijnym liderem w produkcji mięsa drobiowego. Duża część produkcji kierowana jest na eksport, a import odgrywa marginalną rolę.
 
Jeśli chodzi o produkcję wołowiny to w latach 2007-16 rozwijała się w przeciętnym tempie 3%. Wg IERiGŻ w 2017 r. ma ona wynieść 495 tys. t, czyli około 25% wielkości produkcji wieprzowiny. Produkcja wciąż prowadzona jest w zdecydowanej większości w oparciu o zwierzęta ras mlecznych i mieszanych. Chów bydła mięsnego przeżywa rozwój, w niektórych okresach dynamiczny, ale wciąż nie tak szybki jak oczekiwano 10 lat temu.
Tagi:
źródło:

Najświeższe wiadomości zawsze na czas!

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Gospodarz.pl i otrzymuj najważniejsze wiadomości z branży raz w tygodniu bezpośrednio na Twoją skrzynkę e-mail!